RSS
Notatka na marginesie
20 Paźdź

Czyli o kim ma być ten spektakl?

Mała zapowiedź: byłem w teatrze z aparatem i sfotografowałem od kuchni scenografię, ale opublikowanie tych fotek wymaga zgody kilku osób – wiadomo, prawa autorskie. Wszystko będzie gotowe na poniedziałek, góra wtorek, a tymczasem zapraszam do lektury kolejnej historii z prób!

Afisze sprzed teatru

Our House to naprawdę dobry musical. Ma świetne piosenki, cudne tempo i niesamowitą energię, da się go dobrze zagrać opierając się na samym pozytywnym zakręceniu. Fabuła może zejść na dalszy plan, być tylko pretekstem do zrobienia genialnego show

Głupoty piszę, prawda? Przecież w musicalu obok widowiskowości fabuła też jest ważna, spektakl o niczym chyba nie może być dobry. Ale smutna prawda jest taka, że Our House faktycznie czasami się obywa bez (dobrej) fabuły – w premierowej inscenizacji z West Endu postaci były sztampowe do bólu, bez jakiejkolwiek głębi, a cała historia wyglądała przez to tak pretekstowo, jak to tylko możliwe.

Nie chcę, żeby to się powtórzyło w Rozrywce. Na szczęście i aktorzy, i reżyser robią wiele, by tak nie było. Dlatego właśnie próba analityczna – walna rozmowa o bohaterach Our House’u – wyglądała dla mnie jak konfrontacja, pojedynek świetnych aktorów ze scenariuszem na pewno świetnym, ale… patrz wyżej.

Reżyser zarządził tę rozmowę w idealnym momencie, tuż po pierwszych próbach całych aktów naraz. Aktorzy wiedzieli już, jak wygląda fabuła i palili się do ustalania, co oni mają w niej robić. Każdy miał podać dwa przymiotniki – jeden opisujący jego postać na początku fabuły i drugi mówiący, jaka jest w finale. Każdy wymyślił coś fajnego, ale opisanie wszystkiego zajęłoby zbyt dużo miejsca i zepsuło wszystkie niespodzianki. Skupię się więc na kilku postaciach.

Najciekawiej było słuchać, kim właściwie jest Dicky – drobny przestępca, jeden z czarnych charakterów tej historii. Nie chodzi o to, że niby złoczyńcy są ciekawsi, a po prostu o to, że na próbie byli obaj grający go aktorzy: Kamil Guzy i Krzysiek Broda-Żurawski. I każdy ma zupełnie inny pomysł na tę postać. Dicky Kamila jest przede wszystkim samotny – kręci i knuje, ale w sumie najbardziej chciałby po prostu mieć dobrych znajomych. Z kolei w wersji Krzyśka Dicky ciągle ucieka. Ma problemy, porachunki i wrogów, za każdym razem wpada na scenę w biegu i się przewraca. To, że obaj wymyślili sobie zupełnie inne motywacje swoich postaci sprawia oczywiście, że grają te same sceny na różne sposoby i strasznie fajnie się to ogląda.

Pasjonująca była też walka Marty Florek i Agnieszki Rose z płytkością ich postaci, Lizy i Alexis – przyjaciółek Sary, dziewczyny Maxa. Może ja nie widzę czegoś ważnego, ale wydaje mi się, że ich postaci są „wieszakami na kwestie”22, mającymi po prostu powiedzieć w danej chwili to, co popchnie fabułę w dobrą stronę albo rozbawi publikę. Marta i Agnieszka wykonały fenomenalną umysłową gimnastykę, by te sztampowe bohaterki były ciekawe, niebanalne i sympatyczne, a przede wszystkim: by dorosły i zmieniły się. Reżyser z kolei udowodnił wszystkim, że te idiotki są w gruncie rzeczy całkiem rozsądne i Sara zawdzięcza im dużo więcej, niż się wydaje. Radzę zwrócić na nie uwagę, zwłaszcza w drugim akcie!

(Lizę gra też Ola Dyjas, ale jej nie było na tej próbie.)

Konfrontacja była zacięta i aktorzy poradzili sobie chwacko, ale nie oznacza to, że wygrali raz na zawsze. Ich pomysły są świetne, ale teraz zaczyna się kolejna faza – walka o to, by wszyscy widzowie (a nie tylko Wy 😉 ) domyślili się tych historii. By pomysły na postać tkwiły nie tylko w głowach, ale też były czytelne na scenie. Trochę się boję o to, czy starczy dla nich „czasu antenowego” i czy nie zgubią się w szybkim tempie Our House’u, ale wierzę, że ekipa Rozrywki mnie nie rozczaruje i jakoś je wykorzysta. Trzymajcie za to kciuki!

Tym razem skupiłem się na aktorach, a ta próba była też przecież popisem kunsztu naszego capo di tutti capi, reżysera Michała Znanieckiego. To właśnie jemu poświęcony będzie kolejny wpis… chyba, że do tego czasu uda mi się załatwić pozwolenia na wrzucenie fotorelacji 🙂

Konfrontacja

Reklamy
 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu Październik 20, 2012 w Uncategorized

 

Tagi: , , ,

2 responses to “Konfrontacja

  1. painkiller

    Październik 22, 2012 at 2:01 pm

    Już się nie mogę doczekać. Owa walka z pewnością wyglądała interesująco. Właśnie zaczynam iście teatralny tydzień, a Our House jest jego zwieńczeniem. 🙂 Pierwszy raz żałuję, że doba trwa 24 godziny…

     
    • Planetourist

      Październik 22, 2012 at 2:19 pm

      Tak, walka wyglądała pasjonująco 🙂 Ja też już nie mogę się doczekać premiery – zwłaszcza, że znam wszystkie szczegóły Konfrontacji i wiem, co będzie próbowało wyjść na scenie…

      Na pocieszenie – w Rozrywce żałujemy tego, że doba ma 24 godziny od początku prób 😉

       

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: