RSS

Prawie premiera!

24 Paźdź

Czyli próba generalna

  

Afisze sprzed teatru 🙂

Siedzę właśnie na próbie generalnej. Oba akty przeleciały jak z bicza strzelił, wszystko wygląda już jak premiera i kilka razy naprawdę miałem ciarki. Oświetlenie i dekoracje robią wrażenie! Z potknięć: raz orkiestra nie weszła wtedy, kiedy powinna i raz weszła z nie tą piosenką, czy trzeba, ale ogólnie nie widziałem wielu błędów.

Co oczywiście nie oznacza, że ich nie było – inaczej już byłbym w domu, bo właściwa próba skończyła się dwie godziny temu. Od tego czasu ją omawiamy i nic nie wskazuje na to, żebyśmy wnet skończyli. Przepraszam…

(Chciałem wejść w tiul, który gra lustra w scenie balu i w który przed chwilą wpadła Ola Dyjas, ale nie było jak tam dojść)

Robimy właśnie tę scenę z lustrami, bo w niej scena jest strasznie dziwnie oświetlona. Wygląda to jakoś tak: 000000000000 i aktorzy nie bardzo wiedzą, jak ich widać z widowni i ciągle wchodzą w ciemność – a wtedy gubi się i ogromna darowizna, i zaproszenie do tańca, i histeria o spódniczce Wojtka.

Na chwilę przerwałem, bo byłem potrzebny reżyserowi. Teraz kończymy omawiać scenę, którą trzeba było dodać dzisiaj, bo jedna przebiórka okazała się zbyt długa. Swoją drogą, właśnie przyjechała mapa londyńskiego metra i technicy ją montują.

A teraz reżyser prosi inspicjentkę Iwonę o to, żeby przez cały akt nie widziała sceny na swoim monitorze (tym, który widać na fotorelacji), bo tego wymaga jedna scena, w której aktorzy muszą widzieć na ekranach, co się dzieje za nimi.

Marta Florek właśnie ustala z panem Włodkiem, reżyserem dźwięku, włączenie mikroportów. Bo aktorzy nie przez cały czas na scenie są nagłośnieni i czasami trudno ustalić, kogo kiedy ma być słychać. Zresztą całe te konsultacje zaczęły się właśnie od walnej rozmowy o nagłośnieniu, bo dyrektorowi bardzo się nie spodobało – Rozrywka ma nowy sprzęt i wszyscy dopiero się z nim oswajają.

Mam tu, na laptopie, kilkadziesiąt uwag reżysera do aktorów – dlatego właśnie nie mogę stąd wyjść, chociaż gdybym mógł, i tak bym nie chciał. Omówienie tego trwa strasznie długo, bo ja jestem tylko notatką – reżyser rzuca mi hasła, potem ja mu je przypominam a potem rekonstruuje z nich długie, złożone wskazówki. Aktorzy są bystrzy i aktywni, więc do każdej porady mają mnóstwo pytań. Słucham jednym uchem i jednocześnie to piszę, a potem nagle rozmowa się urywa, muszę na gwałt przełączyć się z Worda do Excela i znaleźć w tabelce kolumnę o danej postaci.

Wybiła północ! Lewa mapa metra już wisi.

Reżyser spytał, czy coś jeszcze. Na szczęście zostało mało rzeczy, pamiętam je i mogę jednocześnie pisać. Omawiamy Wiolę, zostały jeszcze dwie uwagi i jedna pochwała… i jeszcze ostatnia uwaga… i Wiola przeprosiła, że nie pamięta o tej ostatniej sprawie…

Prawa mapa też wisi.

Pytania do reżysera jutro. Na dzisiaj koniec, panie i panowie!

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Październik 24, 2012 w Uncategorized

 

Tagi: , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: